,,Britt długo przygotowywała się do wymarzonej wyprawy wzdłuż łańcucha górskiego Teton. Niespodziewanie dołącza do niej jej były chłopak, o którym dziewczyna wciąż nie może zapomnieć. Zanim Britt odkryje, co tak naprawdę czuje do Calvina, burza śnieżna zmusza ją do szukania schronienia w stojącym na odludziu domku i skorzystania z gościnności dwóch bardzo przystojnych nieznajomych. Jak się okazuje, obaj są zbiegami. Britt staje się ich zakładniczką. W zamian za uwolnienie zgadza się wyprowadzić ich z gór.
Gdy dziewczyna odkrywa mrożący krew w żyłach dowód na to, że w okolicy grasuje seryjny morderca, a ona może stać się jego kolejnym celem, sprawy przybierają dramatyczny obrót…"
Kiedy tylko się dowiedziałam, że w księgarniach ma się pojawić nowa książka wydana spod pióra Fitzpatrick, od razu wiedziałam, że muszę ją mieć. Byłam na spotkaniu z tą pisarką w Warszawie, gdyż wcześniej przeczytałam inną jej serię i bardzo mi się spodobała. Jednak gdy zobaczyłam opis Black Ice... Odrobinę się zdziwiłam, bo wątpiłam w to, żeby Becca napisała jakiś dobry kryminał. Zwłaszcza, że jestem ogromną fanką tego typu powieści i czytałam kryminały napisane przez absolutnych mistrzów w tej dziedzinie, np: Agatha Christie czy Harlan Coben.
Na wstępie odniosę się do opinii czytelników, które znalazłam na początku książki. ,,Ubierz się ciepło, gdyż ta książka przyprawia o dreszcze". Zanim ją przeczytałam nie sądziłam, że będzie tak naprawdę. Przeczytałam ją jednym tchem, nie mogąc się oderwać. Intryga pochłonęła mnie tak bardzo, że te 446 stron pochłonęłam w jeden wieczór, a skończyłam czytać z wypiekami na policzkach.
Mroczna okładka i lekki niepokój towarzyszący podczas czytania sprawiają, że nie mogłam po prostu odłożyć jej na półkę w połowie i wrócić do innych zajęć.
Jeżeli chodzi o fabułę to ja nie mam się do czego przyczepić. Ciekawe dialogi, przyprawiające o dreszcze napięcie, no i oczywiście niesamowity i nagły zwrot akcji! Byłam bardzo zdziwiona, że udało się pani Fitzpatrick tak dobrze poprowadzić intrygę. Nie jest to kryminał nad kryminałami, ale spełnia odpowiednie kryteria.
Jedynie z główną bohaterką miałam problem. Miałam wrażenie, że postać Britt nie była zbyt dobrze dopracowana, bo w zależności od sytuacji charakter dziewczyny się zmieniał. Często irytowała mnie swoim zachowaniem podejmując głupie decyzje i pochopne wnioski. Ale to naprawdę maleńki problem i nie przeszkadzał mi bardzo w czytaniu.
O dziwo, w kryminale nie zabrakło także szczypty humoru i ironii. Dialogi pomiędzy postaciami były wciągające tak bardzo, jak relacje pomiędzy nimi.
,,- Nienawidzę cię - jęknęłam żałośnie.
- Tak, to już ustaliliśmy. Chodźmy."
,,- Niech cię piekło pochłonie!
- Wybacz, kochanie, ale już w nim jesteśmy."
Było również trochę melancholii, ponieważ Britt nieustannie myślała o wydarzeniach z przeszłości(co także mnie odrobinę irytowało).
,,Mówią, że kiedy umierasz, całe życie przebiega ci przed oczami. Nikt nie mówi jednak o tym, że kiedy patrzysz, jak umiera osoba, którą kiedyś kochałeś, doświadczenie to jest podwójnie bolesne, ponieważ przeżywasz na nowo dwa życia, które niegdyś podążały tą samą drogą."
Podsumowując Black Ice jest dobrym kryminałem dla młodzieży, którzy nie mają doświadczenia w tym gatunku, choć ekspertów w tej dziedzinie również zadowoli. Polecam ją serdecznie i przypominam (cytując książkę)
,,Nie daj się zwieść pozorom!"

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz